Kryzys w instytucji kultury
Jest czerwiec 2019 roku. Od rozstrzygnięcia konkursu na stanowisko dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN minął ponad miesiąc, a kluczowy fotel wciąż pozostaje pusty. Mimo że 10 maja 2019 roku komisja konkursowa w sposób zdecydowany – stosunkiem głosów 11 do 4 – wskazała na prof. Dariusza Stolę, resort kultury pod wodzą Piotra Glińskiego konsekwentnie milczy.
Dlaczego resort zwleka?
Sytuacja jest bezprecedensowa. Nominacja, która w normalnych warunkach powinna być formalnością, stała się zakładnikiem politycznych gierek. Prof. Stola, ceniony historyk i dotychczasowy szef placówki, cieszy się szerokim poparciem środowisk akademickich oraz współzałożycieli muzeum: Miasta Stołecznego Warszawy oraz Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny.
Dlaczego więc ministerstwo nie składa podpisu? Nieoficjalne źródła wskazują na ideologiczne zastrzeżenia obozu rządzącego wobec osoby profesora, który wielokrotnie wchodziła w polemikę z linią polityczną resortu. W kuluarach mówi się wprost: niechęć polityczna wygrywa z merytokracją.
Międzynarodowy niepokój
Brak decyzji resortu nie pozostał niezauważony poza granicami Polski. Sprawa wywołała zaniepokojenie wśród kluczowych partnerów muzeum, w tym:
- Ambasady USA,
- Światowego Kongresu Żydów,
- American Jewish Committee.
Instytucje te, które miały ogromny wkład w powstanie i finansowanie muzeum, oczekują jasnych deklaracji. Tymczasem apele płynące z Polskiego Komitetu ICOM oraz innych organizacji pozostają bez odpowiedzi. Resort kultury, mimo licznych monitów, nie przedstawił żadnego merytorycznego uzasadnienia dla wstrzymania nominacji, co tylko podsyca atmosferę niepewności wokół jednej z najważniejszych instytucji kultury w Polsce.
Źródło: www.polityka.pl
